Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

... prawdziwą wytwornością i pięknem jest pisać prawdę. Wiemy, że prawda jest rzeczą błogosławioną i świętą. 

Bernal Diaz del Castillo

 

 "Było tam wiele klejnotów, bardzo bogatych, perły tak wielkie jak orzeszki, liczne chalchiuis - kamienie drogie jak szmaragdy, niektóre tak wielkie jak dłoń - i wiele innych, których dla ich mnogości nie potrafię opisać. Wysłaliśmy także kawałek kości olbrzyma znalezionej w jednej świątyni w Coyoacan...

 

Bernal Diaz del Castillo "Pamiętnik żołnierza Korteza"  s.286

W czasie podboju Meksyku, w 1521 r. żołnierze Hernana Cortesa natrafili m.in. na olbrzymie kości. Zapakowano je na jeden ze statków, który powrócił do Hiszpanii. Wedle zapisów kronikarzy konkwistadorów oraz królewskich badaczy były to części szkieletów pradawnych olbrzymów. Potraktowano znaleziska w sposób prosty i oczywisty, potwierdzający także zapisy biblijne.

Współcześni naukowcy, przynajmniej ci opłacani przez rządy i oportuniści, twierdzą, że są to kości prehistorycznych, wielkich bizonów lub słoni. Cóż... jakie to dziś proste: uznać przodków za „nie dość rozgarniętych” by odróżnić kość ludzką od zwierzęcej. A przecież tamci żołnierze i ich dowódcy żyli ze śmiercią i zwłokami „za pan brat”. Dzisiaj „po cichu” dodaje się komentarz, że odnalezione w Meksyku kości, gdyby je uznać za ludzkie, oznaczałyby, że kiedyś istnieli ich 7 metrowi właściciele. Jak widać, z olbrzymami mamy olbrzymi problem.

Oczywiście nie tylko w Meksyku dokonano podobnych odkryć. Traktowani jedynie jako bohaterowie bajek i legend tytani i olbrzymy pozostawili po sobie trochę śladów w wielu miejscach w świecie, co oczywiście nie przeszkadza współczesnej antropologii dyskretnie i wymownie milczeć na ten temat. Badacze unikają wypowiedzi na ten temat. Okazuje się więc, że nauka zachowuje się jak zawsze – nie toleruje znalezisk, które mogłyby „zagrozić” dominującej teorii.

Wcale nie chodzi mi o zachwyt nad wymarłymi gigantami, a jedynie o prawdę. Wierzę, że, niezależnie od ukrywanych znalezisk, zainteresowani znajdą jednak ślady dawnego świata, być może "parku jurajskiego", w którym kiedyś żyła ludzkość.

Dobry historyk nie lekceważy mitów.

Norman Davies

 

"Kortez wypytywał, skąd przybyli ludzie zamieszkujące te krainy, z jakich ziem, że są oni tak różni i tak wrodzy Meksykanom, choć ziemie ich leżą tak blisko siebie. Odpowiedzieli, co im przodkowie opowiadali. Ongi, w odległych czasach, kraj zaludniali mężczyźni i kobiety wielkiego wzrostu, o olbrzymich kościach, a że byli bardzo źli i dzicy, pozabijali się w walce wzajemnie, zaś ci, co przeżyli, wymarli. Abyśmy się przekonali, jak potężni i ogromni oni byli, przynieśli nam piszczel jednego z nich - była bardzo gruba i tak wysoka, jak potężnej postawy człowiek. Kość była od biodra do kolana. Zmierzyłem się z nią, była mojego wzrostu, a ja nie jestem ułomek. Przynieśli też inne kawałki kości, ale zgryzione i zniszczone przez ziemię. Zdumiewaliśmy się widząc je, przekonani, że ową ziemię zamieszkiwali olbrzymi. Wódz nasz Kortez rzekł, że dobrze byłoby posłać ową wielką kość do Kastylii, aby ją oglądał Król Jegomość. Co też uczyniliśmy niebawem przez pierwszych posłańców". 

Bernal Diaz del Castillo

"Pamiętnik żołnierza Korteza, czyli prawdziwa historia podboju Nowej Hiszpanii"  

strona 121 wyd.MON 1962 r.

przekład: Anna Ludwika Czerny

Kiedyś wszystko było duże. O dużo za duże jak na naszą miarę. Odnajdywane są gigantyczne kości zwierząt ( ludzi też, tyle że o tym się wymownie milczy ) oraz ślady po roślinach o wielkich rozmiarach. To wskazuje na inny, o wiele wyższy udział tlenu w atmosferze. W bursztynie bąbelki powietrza wskazują ok 30-32 % tlenu. To o połowę więcej niż dziś. Ale kiedy to było, bo wciąż nam się powtarza owe "miliony lat" ?
Oto jest czasowe pytanie. I o właściwe datowanie. A jest ono w miarę dokładne do max 5 tys lat wstecz. Tyle sobie liczą najstarsze drzewa na Ziemi. To co ponadto to spekulacje, jedynie do wierzenia. Szkoda, że tak łatwo uznajemy je za fakt.

 

foto: fb/ Peru Folcorico

tłumaczenie: Jan Szemiński