Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

In Te Domine speravi non confundar in aeternam

Zapytano kiedyś generała dominikanów, Humberta z Romans, czy dobrze jest, że najlepsi rycerze giną daleko na Wschodzie. Chodziło o wyprawy krzyżowe. Humbert miał odrzec tak: "Celem chrześcijaństwa nie jest zaludnianie ziemi, ale zaludnianie nieba"

 W roku 628 cesarstwo bizantyjskie, pod wodzą cesarza Herakliusza, pokonało Persów. W krótkim czasie odzyskano także Damaszek, Antiochię, Jerozolimę i Egipt. W roku 630 umarł arabski prorok Mahomet. Sytuacja wydawała się sprzyjać wschodniemu Rzymowi, czyli Konstantynopolowi. I wtedy właśnie popełniono błąd, typowy dla ludzi zaślepionych sukcesem. Wbrew wieloletniej tradycji płacenia daniny plemionom, które strzegły skrajów pustyni, a tym samym ostrzegały przed zagrożeniem, urzędnicy cesarscy odmówili jej dalszego wypłacania. 

   Taka wzgarda przyniosła opłakane skutki. Plemiona arabskie w krótkim czasie zdobyły Damaszek, Antiochię, Jerozolimę i Egipt. Stali się stałym zagrożeniem dla cesarstwa i samego Konstantynopola,  zaś już w roku 711 dotarli do Zatoki Gibraltarskiej. Na wieki odmienili granice polityczne i kulturowe świata. Wiemy, że dotarli do Pirenejów i przez wieki żywo interesowali się Europą, na cel biorąc sobie Konstantynopol i inne twierdze. Nie tylko na Bałkanach ich wojskom często towarzyszył okrzyk: "Roma!"  mp3

     Jaki z tego wniosek?  M.in. i taki: Nie lekceważ wierzycieli. Płać.

 

Angielskie  przysłowie: historia uczy nas tego, że nie uczy nas niczego.

29. maja 1453 r. wojska Imperium Osmańskiego zdobyły Konstantynopol. Dowodził nimi 21 letni wówczas sułtan Mehmed II. Obrońcom zaś przewodził ostatni cesarz Konstantynopola, Konstantyn XI Paleolog Dragasz. Obrońcy miasta to prawdziwa mieszanka kulturowa. Wenecjanie, Genueńczycy, Grecy, Szkoci, Niemcy, Gruzini, Katalończycy, Słowianie,  Kreteńczycy i ... nawet Turcy.

Zwycięska armia zaś to głównie siły tureckie ale i zobowiązani do służby dla sułtana... chrześcijanie.  Upadek ponad 1100-letniego cesarstwa (od 330 r. n.e.) wstrząsnął  Europą i Azją. Koniec starożytnego Bizancjum i Konstantynopola przeniósł świat w nową epokę. Ten kulturowy tygiel pozostał jedynie wspomnieniem, jednak do dziś można natrafić na jego unikalne ślady i kulturę. 

Po lewej: Hagia Sophia, arcydzieło architektów Antemiosa z Tralles i Izydora z Miletu. konsekrowany w 537 r. kościół, potem meczet, a dziś muzeum 

 

 Cesarz Konstantyn do Mehmeda. wg kroniki Doukasa:

"(...) skoro przedkładasz wojnę nad pokój i nie mogę skłonić cię do pokoju ani przysięgami, ani prośbami, czyń swoją wolę. Ja uciekam się do Boga. Jeśli On postanowił i zdecydował, że odda ci to miasto, któż może mu się sprzeciwić lub zapobiec jego planom? Jeśli Bóg zasieje w twej głowie myśl o pokoju z radością na to przystanę. Teraz jednak, skoro złamałeś umowę, której zaprzysiągłem dotrzymać, niech umowa stanie się nieważna. Dlatego nie otworzę bram miasta. Będę z całych sił walczyć dla jego mieszkańców. Możesz czynić, co zechcesz, póki Sprawiedliwy Sędzia nie wyda wyroku na każdego z nas". mp3

 Mehmed polecił zabić posłańców i przekazał odpowiedź:  "Poddaj miasto albo stań do walki"

 Roger Crowley "1453. Upadek Konstantynopola"         

Wśród chrześcijan, zmuszonych do walki przeciwko miastu był chrześcijanin z Rusi, Nestor-Iskander. Schwytano go w okolicach Mołdawii, obrzezano i wcielono do armi sułtana. Pod Konstantynopolem uciekł do miasta, bronił go i spisał swoją kronikę

 krótkie przenosiny w czasie: Konstantynopol 1453 mp3

Tempo pochodu i zwycięstwa islamu zrodziły w Bizancjum pytania o ich przyczynę. Dostrzegano swoje błędy i podejmowano pokutę. Cesarstwo dwukrotnie obejmowała fala ikonoklazmu, czyli niszczenia ikon. Patronowali im głównie mężczyźni. Ikony wracały do łask, gdy na tronie zasiadały cesarzowe. Kościół znalazł kompromisowe rozwiązanie, jednak ten ideologiczny spór, zapoczątkowany przez zwycięstwa islamu, nie odszedł całkiem w zapomnienie. Do dziś można się zetknąć z tym sporem religijnym. I wcale nie musi być błahą i banalną rozmową.