Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Hipotez jest wiele. Nie wiadomo, czy uda się ostatecznie rozwiązać zagadkę przyczyn powstania mega obiektów w tak wielu miejscach na świecie. 

Na Pomorzu Zachodnim, w lokalnej prasie opisano, że na terenie tego regionu znajdowało się kiedyś ok. 200 megalitycznych, gigantycznych obiektów, rzekomo grobowców. Niektóre przetrwały do dziś... Byłem przy kilku z nich. We współczesnych opracowaniach podaje się, że na samym Pomorzu Zachodnim pozostało ok. 80-90 stanowisk tego typu... Przed laty te miejsca badał prof. Wiślański z Poznania, ostatnio zaś dr Matuszewska z Uniwersytetu Szczecińskiego. Oczywiście przed wojną i w XIX w. badali te obiekty Niemcy, a przed nimi, przed wiekami, inne pomorskie ludy zapewne je penetrowały, i nazywały te ogromne głazy, ułożone często geometrycznie i astronomicznie, grobami lub łożami olbrzymów... Dziś pozostajemy przy stwierdzeniu, że stworzyła je tzw. kultura pucharów lejkowatych. Nazwano ją tak ze względu na kształt stosowanych naczyń.

Jakiekolwiek byłyby to puchary i naczynia, obiekty do których je złożone, a nazywane grobami czy łożami są przedziwnie duże. Zdecydowanie za duże. Można je nawet porównać z tymi, które usypano tuż obok nich. W tej samej okolicy znajduje się sporo kopców i kurhanów pogrzebowych, z bliższego nam okresu, podobno liczące sobie ok. 3000 lat... Kopce te w obwodzie wskazują na „standardowy”, bliski nam, rozmiar pochowanego człowieka. Tylko tyle i aż tyle.

Co ciekawe trudno odnaleźć informacje na temat kości z owych mega-grobów, o ile one nimi były... Zachodniopomorskie megality, datowane na czas sprzed ok. 5 tysięcy lat, wystarczająco długo się tutaj znajdują, by nie być splądrowanymi już przed wiekami. Oczywiście ktoś kiedyś coś wykopał i nie bez powodu nazwał te miejsca łożami lub grobami olbrzymów, gdyż mógł widzieć olbrzymie kości. Dla dominujących na tym terenie przez kilkaset lat Cystersów taka nazwa była oczywista. W 1234 r. obiekty te nazywali właśnie tak: tumulis gigantis. Co ciekawe, uczestnik podboju Meksyku, żołnierz Corteza, Bernal Diaz del Castillo, opisał, że w świątyni Coyoacan odkryli kawałek kości olbrzyma, którą wysłano do Hiszpanii. Było to dla ówczesnych ludzi oczywiste, gdyż o olbrzymach wspomina przecież Biblia.

Współcześni badacze hiszpańscy uznają te kości za kości zwierząt, gdyż gdyby je przyjąć za ludzkie, byłby to człowiek przynajmniej 4 metrowy... Ponadto XIX i XX wieczne rozkopy w miejscach megalitycznych mogą wymownie milczeć na temat kości z uwagi na królujący od tego czasu darwinizm, do którego nijak nie pasuje osobnik typu olbrzym... Zostawmy to jednak. Czasy niby mamy nowoczesne, wiemy czym jest genetyka, a jednak olbrzymy nie mieszczą się w niektórych uczonych głowach.

Oczywiście uznaję podane odkrycia, że w wielu obiektach tego typu odkryto kości ludzi niezbyt dużych, a nawet niewielkiego wzrostu. Tak więc to równanie z kilkoma niewiadomymi. Olbrzymie, wielotonowe kamienie, przysypane ziemią, o trójkątnym lub trapezowym kształcie (czyżby symbol łodzi?), a jakże często puste lub z późniejszym pochówkiem. Czy możemy być pewni, że to były akurat groby? Zwłaszcza dla ich budowniczych? Być może owe rzędy gigantycznych kamieni, przykryte od góry ogromnym, kamiennym sufitem i przysypane ziemią miały zupełnie inną funkcję, zwłaszcza dla tych, którzy je wznosili...Budowano je często na wzniesieniach, jakby obawiając się nizin i dolin. Jakby obawiano się ... wody. Wielkiej Wody.

Spójrzmy na fragment opis megalitu z Krępcewa, nazwanego grobem, który znajdziemy w książce Janusza Gajowniczka i Zygfryda Dzedzeja „Historia zapisana w nazwach”. Na str.196 czytamy: „Głazy na obstawę dobierano bardzo starannie, dbając o wyrównanie lica zewnętrznego. W pojedynczych przypadkach stwierdzono, że zostały one rozłupane, aby otrzymać płaską powierzchnię. Nie dbano natomiast o wyrównanie ścianki wewnętrznej. W celu zwiększenia stabilności muru, pod niektóre głazy podkładano małe płaskie kamienie, w celu wyrównania podstawy i poprawienia statyki. Szpary pomiędzy głazami uszczelniano od strony wewnętrznej ściany małymi kamieniami i dodatkowo wyklejano gliną lub marglem. Wnętrze grobu otoczone tak solidną obstawą dzieli się na dwa odrębne człony. Na odcinku 24 m od czoła znajdował się nasyp gliniasto-kamienny, zaś na dalszym odcinku wypełniała je czysta glina. Występujące tu kamienie związane są bezpośrednio z umocnieniem obstawy.”

Tyle wysiłku i pomysłowości tłumaczy się dziś jako efekt szacunku i respektu dla pochowanego tutaj człowieka. Przyznajmy, że to przykład dość typowy dla starożytnej, specyficznej mody na zabezpieczenia grobowe. Czy jednak akurat takie było przeznaczenie tej i wielu innych megalitycznych budowli? Spójrzmy na klasyczny obiekt z tego okresu - New Grange i przyznajmy sami, że przypomina to... schron! Tak właśnie to widzę. I tak widzę obiekty na Pomorzu.

W jednym z hebrajskich midraszy czytamy, że Noe, ostrzeżony o nadchodzącym potopie, samą arkę budował powoli i przez wiele lat, a wiadomość o potopie rozpowszechniał wśród ludzi wszędzie dokąd dotarł, nawołując do okazywania skruchy. Spotykał się z szyderstwem. Podobno odpowiadano mu tak: Co to za Potop? Jeśli to potop ognia, mamy alita, który chroni przed ogniem, jeśli to potop wody, mamy żelazne płyty, które powstrzymają każdy strumień wytryskujący z ziemi. Przeciwko wodzie z nieba możemy użyć aqueb.(...) jesteśmy tacy wysocy, że potop nie dosięgnie naszych szyi, a otwarte zawory Tehom zatkamy podeszwami”.

Dziwne i tajemnicze są te słowa i niezrozumiałe pojęcia, ale czy nie widać w tej opowieści ziarna prawdy? Jeśli ktoś jednak wziął przekazywane wieści i ostrzeżenia przed kataklizmem na serio, i był tego pewien na wiele lat naprzód, czy podjąłby nieszablonowe działania, by siebie i innych dosłownie schronić? To logiczne i racjonalne, jak budowa schronów przeciwlotniczych w czasie wojny...Co ciekawe niektórzy arabscy kronikarze taką funkcję – m.in. schronu – przypisywali piramidzie Chufu ( Cheopsa) w Gizie...

Można powiedzieć jeszcze więcej, ale niech każdy sam podąża dalej tropami mitów i prastarych opowieści, a zainteresowani zapewne znajdą odpowiedzi na kilka pytań, które stale wracają z tak dalekiej przeszłości.

olbrzymi problem mp3   Janusz Gajowniczek - dolickie megality, opis obiektów tego typu mp3  cz.1 cz. 2 mp3

Megality znajdują się blisko nie tylko wybrzeży ale i... antycznych kopalni miedzi, cyny, złota, ołowiu, a także obszarów handlu bursztynem.  Biznes!

Herodot pisał, że

"z krańca Ziemi przybywają do nas cyna i bursztyn

 

Wszystkie egipskie zegary - słoneczne, klepsydry, wodne - konstruowano dla 15 stopnia szerokości geograficznej,

czyli ok 1000 km na południe od Egiptu.

Na tej szerokości leżą Wyspy Zielonego Przylądka, Małe Antyle i...półwysep Jukatan - ojczyzna Majów, a wcześniej Olmeków. 

"pleio"  znaczy nawigować" - jeszcze jedna hipoteza 

Starożytni globaliści    Żeglarze spod Antikithiry

Nabta plata. foto: WikiNabta plata. foto: Wiki

Dokładnie na Zwrotniku Raka, idealnie na lini Północ - Południe, na egipskiej pustyni Nabta Plata znajdował się być może pierwszy kalendarz słoneczny, i nie tylko. Ten kamienny krąg znajduje się obecnie w muzeum, ale na szczęście wiadomo, gdzie konkretnie stał.  

Być może  jest to pierwowzór innych obiektów megalitycznych, gdyż kolejne, rozsiane w innych miejscach półkuli północnej globu ( Europa, Ameryka )  wyraźnie do niego nawiązują, choćby przez astronomiczne orientacje - położenie na lini Wschód Zachód, oraz orientacja na "wędrówkę"  Słońca, zwłaszcza w kontekście  Zwrotnika Raka...

Kamienny krąg  w Nabcie był obserwatorium astronomicznym. Zorientowano go tak, że w czasie równonocy letniej  jego kamienie nie rzucały cienia. Konstruktorzy wiedzieli, że zdarza się to co rok. Dzięki temu obserwatorium wiedziano o tym, że Ziemia wiruje wokół własnej osi  w określonym tempie ( 24 h ), że zjawiska równonocy są cykliczne, że powtarzają się co rok, a to pozwoliło nazwać ten cykl rokiem ( 366 dni ), że inne gwiazdy i planety na niebie poruszają się wg innych, swoich, reguł, a Ziemia kręci się wokół Słońca lub Słońce wokół Ziemi.

Kamienny krąg to także sztuczny horyzont, który pozwala określać wschody Księżyca, czas zaćmienia Słońca czy Księżyca, a także określać "wędrówkę" gwiazd i planet na niebie. To wszystko pozwalało na planowanie prac rolniczych ale zapewne posłużyło także antycznym żeglarzom w podróżach morskich. Zauważmy, że takie obiekty znajdują się na trasach żeglarskich starożytnych podróżników dużego, globalnego  imperium handlowego - Sycylia, Portugalia, Hiszpania, Francja, Brytania, Irlandia, Hebrydy, Orkady, Wyspy Owcze, Dania, Pomorze Bałtyckie i... Ameryka.