Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

 

Greckie słowo "pleio" znaczy "żeglować"/"nawigować".

Gwiazdozbiór Plejad na niebie określał moment kiedy statki mogły wypływać z Morza Śródziemnego.  

Antyczni żeglarze, gdy dotarli do celu, by powrócić do domu potrzebowali lokalnych obiektów nawigacyjnych

- kamiennych kalendarzy i obserwatoriów.

Czy to była przyczyna budowy obiektów megalitycznych ?


Pewnego dnia już nie wrócili... a miejscowi ludzie zamienili je w groby lub miejsca kultu solarnego. Czy to było tak ? Kto wie...

Żółwie Caretta zawsze wracają do miejsc swoich narodzin.

Płyną zgodnie ze wskazówkami pola magnetycznego Ziemi i prądami morskimi. Najwięcej jest ich na Florydzie i wyspach greckich. Tylko ten jeden gatunek żółwia rozmnaża się w Morzu Śródziemnym.

Wytrawni żeglarze także jemu mogli zawdzięczać swą orientację na morzu, a zwłaszcza na Atlantyku. 

Pleio

 

    Greckie słowo "pleio" znaczy "żeglować"/"nawigować". Pleio wskazuje na... gwiazdozbiór Plejad na niebie, czyli wskazuje to na starożytną astro nawigację. Gwiazdozbiór ten musiał mieć dla tych ludzi istotne znaczenie przy planowaniu wypraw morskich.

    Od lat nie dają nam spokoju ogromne obiekty megalityczne, odnajdywane w różnych częściach świata. Jedną z popularnych hipotez jest przypisywanie im funkcji kalendarzy astronomicznych. Co ciekawe większość megalitów umiejscowiono w okolicach złóż surowców - cyny, srebra, miedzi czy bursztynu. Przyznajmy - to dość logiczne, by organizujący ich wydobycie i potem transport mieli w pobliżu takie obserwatorium i kalendarz. To pomagało w planowaniu owych podrózy.

    Pierwszy, uznawany za pierwowzór megalitów, znajdował się na egispkiej pustyni Nabta Playa. Dokładnie na Zwrotniku Raka, idealnie na linii Północ - Południe. A przecież europejskie megality orientowano przede wszystkim na ów Zwrotnik Raka. To nie przypadek.

    Zwróćmy jeszcze uwagę, że takie obiekty znajdują się na trasach żeglarskich starożytnych podróżników dużego, globalnego imperium handlowego - Sycylia, Portugalia, Hiszpania, Francja, Brytania, Irlandia, Hebrydy, Orkady, Wyspy Owcze, Dania, Pomorze Bałtyckie i... Ameryka. Tak. Nie dziwi zatem odnajdywany na wyspach brytyjskich zwyczaj mumifikowania zwłok oraz kreteńskie i kaukaskie geny odnajdywane w szczątkach ludzi w okolicach Wielkich Jezior w Ameryce, akurat w rejonach ogromnego zagłębia miedziowego.

    Smaczku tej opowieści dodaje także to, że wszystkie egipskie zegary - słoneczne, klepsydry, wodne - konstruowano dla 15 stopnia szerokości geograficznej, czyli ok 1000 km na południe od Egiptu. Na tej szerokości leżą Wyspy Zielonego Przylądka, Małe Antyle i... półwysep Jukatan - ojczyzna Majów, a wcześniej Olmeków.

    To wszystko mówię po to, by pokazać, że obiekty megalityczne nie powstawały bez przyczyny, i raczej nie pełniły na początku żadnej funkcji religijnej. Tak ich mogły używać późniejsze generacje ludzi. Pewnego dnia coś się stało na planetarną skalę. Coś, co spowodowało, że antyczni żeglarze nie powrócili w te miejsca, a inni z kolei już tutaj zostali. Upadło owe gigantyczne handlowe imperium. Być może przyczynił się do tego jakiś geo kataklizm. Wielu sugeruje wybuch wulkanu na Therze, ok. 3,5 tys lat temu. ale kto to wie...

    Pozostali miejscowi ludzie zamienili te obiekty w groby lub miejsca kultu solarnego. Przecież kult Słońca dostrzegamy w wielu miejscach na planecie. Skojarzyć go można choćby z tym , że antyczni nauczyciele wielu ludów bardzo często, niemal obsesyjnie, obserwowali niebo i układ gwiazd na nim. Czy to było tak ? Kto wie...

    Dodać jeszcze wypada, że obiekty megalityczne bardzo często nazywano także grobami olbrzymów. To kolejna poszlaka do tamtego świata. Czy coś ją łączy z przedstawioną tu hipotezą astro-biznesową ? Nie wiem.            Pleio znaczy nawigować mp3

Homer w "Odysei", w księdze ( pieśni ) V:

W końcu zsyła mu wietrzyk powiewem jednaki.
Rad z wiatru, heroj żagiel rozpiął, i był wzdęty.
Siadł u steru i biegle przez ciemne odmęty
Łódź kierował. Nie przyszła nigdy nań drzemota;
W Plejady, w nie śpiącego wciąż patrzał Boota ( Wolarz )
Toż w Niedźwiadzicę zwaną  Wozem; gwiazda ona
Bowiem w miejscu się kręci, patrząc wciąż w Oriona,
A w morzu się, jak inne, nigdy nie zanurzy.

Nimfa z nim się żegnając, tę gwiazdę w podróży
Kazała mieć na oku wciąż po lewej stronie.
I tak dni siedemnaście pruł bezbrzeżne tonie,
W następnym ujrzał góry feackie w oddali,

Wielka Niedźwiedzica (Wielki Wóz) i Mała Niedźwiedzica
(Mały Wóz) to  gwiazdozbiory nieba północnego;

to według nich starożytni orientowali się dokąd płyną

i jaką muszą wybrać drogę;

trasa Odysa wiodła z zachodu ku południowemu wschodowi,

a wyspa nimfy znajdowała się na południowym krańcu Sycylii

- do Itaki Odys płynie więc na południowy wschód,

a gwiazdę Oriona ma  po lewej stronie;

Feakowie - baśniowy lud żeglarzy, mieszkający w bogatej, wspaniałej   krainie.  Feakowie słynęli z żeglarstwa i umiejętności budowania statków „szybkich jak myśl" i osiągających cel podróży bez sternika...

Homer odnotował w swych dziełach czasy mityczne, legendy, opowieści, ale także dane astronomiczne, jak tu widzimy. Śmiano się z Heinricha Schliemanna, który szukał Troi i Myken tam, gdzie opisał je Homer. Śmiano się z Artura Evansa, który także zaufał mu badając Kretę. Obaj znaleźli to co ponoć miało być jedynie poetycką baśnią.  Już w 1900 roku odnaleziono starożytny komputer z Antykithiry, wskazujący, że antyczni podróżnicy mogli przemierzać całą planetę, a my po ponad 100 latach nie dowierzamy, że starozytni mogli żeglować po całym globie... Ale Jest takie powiedzenie Schopenhauera, że prawdę najpierw się wyśmiewa, potem się jej gwałtownie sprzeciwia, a w końcu... uznaje za oczywistą. No jasne !

Starożytni globaliści    Żeglarze spod Antikithiry