Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Anthony de Mello "Rozwiązać pęta" fragmenty:

Czasem myślę, że cały prawie świat został zaprogramowany, aby być nieszczęśliwym. Większość nie może nie być nieszczęśliwa. Idą przez życie raz do góry, raz do dołu, jak wahadło, i cierpią. Powtarzam jeszcze raz: szczęście jest bezprzyczynowe. Kiedy nic i nikt nie będzie mógł cię zranić, żadna osoba, żadne zdarzenie, nic, wtedy będziesz szczęśliwy. 

Co można zrobić, by być szczęśliwym? Nic. Nie można nic zrobić. Nie trzeba nic dodatkowego; trzeba tylko coś pozostawić: swoje iluzje, swoje ambicje, tęsknoty. jak się od nich oderwać ? Dostrzegając, że są one błędne. 

Był kiedyś indiański wojownik, który znalazł jajo orła na szczycie góry i położył je razem z jajkami, które miały być wysiadywane przez kwokę. Kiedy nadszedł czas, kurczaki wyszły ze skorupek i mały orzeł również. Mały orzeł rósł otoczony przez kurczaki, chów tego samego gniazda. Po pewnym czasie nauczył się gdakać jak kura, grzebać w ziemi w poszukiwaniu dżdżownic, ograniczał się do wchodzenia na najniższe gałęzie drzew, dokładnie jak inne kury. Jego życie przebiegało w świadomości, że jest kurą. 

Pewnego dnia, już podstarzały orzeł, patrząc w niebo ujrzał wspaniały widok. Daleko na tle jasnego błękitu majestatyczny ptak szybował pod otwartym niebem, lekko, jakby bez żadnego wysiłku. Stary orzeł był pod wrażeniem. Zwrócił się do najbliższej kury i zapytał:

"Co to za ptak?"

Kura popatrzyła w górę i odpowiedziała:

"O! To jest złocisty orzeł, król nieba, ale nie myśl o nim. Ty i ja jesteśmy innego gatunku, przynależymy tu, do ziemi".

Orzeł nigdy więcej nie popatrzył w górę i umarł ze świadomością, że był kurą. W ten sposób wszyscy go traktowali, w ten sposób żył i tak umarł. 

Pewien inteligentny młody rabin, który był następcą swego równie inteligentnego ojca, również rabina, usłyszał od kogoś:

- Rabinie, jesteś całkowicie odmienny od swego ojca!

Zaśmiał się:

- Jestem dokładnie taki sam, jak mój ojciec! Mój ojciec nie naśladował nikogo i ja tego też nie robię. On nie był niczyją kopią, ja też nią nie jestem. 

To właśnie oznacza być żywym, być unikalnym, uwolnić się od głosów innych osób wewnątrz, przymuszających nas do takiego czy innego zachowania, uwolnić się od zdalnego kierowania. Zdołasz osiągnąć to poprzez codzienną obserwację siebie. 

 

Pewna pacjentka powiedziała kiedyś do psychoterapeuty:

- Jestem w tobie zakochana,

- Tak ?

- Tak, kocham cię bardzo.

- To wspaniale! I jak się przy tym czujesz ?

- Lubię myśleć o tobie, wyobrażać sobie rozmowę z tobą, wychodzę szczęśliwa z naszych seansów. Czuję się dobrze dzieląc moje uczucia z tobą. Możemy kontynuować terapię ?

- Czy nie chcesz wiedzieć, co ja o tym myślę ?

- Nie - odpowiada pacjentka.

To wielka sztuka! Nie ma nic piękniejszego niż zdolność wyrażania swoich uczuć w sposób wolny, bez skrępowania komuś, kto je rozumie.

 

Pewien człowiek, biegnąc za mnichem przechodzącym przez wioskę, wołał:

- Daj mi kamień, szlachetny kamień!

Na to odrzekł mnich: 

- O jakim  kamieniu mówisz ?

Człowiek odpowiedział:

- Wczoraj w nocy objawił mi się Bóg i rzekł: "Pewien mnich przejdzie przez wioskę jutro w południe i jeśli da ci kamień, który niesie z sobą, będziesz najbogatdzym człowiekiem w tym kraju". Daj mi więc ten kamień!

Mnich pogrzebał w worku i wyjął diament. Największy diament na świecie, wielkości głowy człowieka! Zapytał:

- To jest ten kamień, kórego pragniesz? Znalazłem go w lesie. Weź go!

Człowiek chwycił szlachetny kamień i pobiegł do domu. Ale nie mógł spać tej nocy, nie zmrużył nawet oka. Następnego dnia rano, bardzo wcześnie, poszedł do miejsca, gdzie pod drzewem spał mnich. Obudził go i powiedział:

- Oto jest twój diament, oddaję ci go. Daj mi raczej to bogactwo, które z taką łatwością pozwoliło ci pozbyć się tego diamentu. 

 

Brak czasu jest wielką przeszkodą! Wszyscy mi mówią, że nie mają czasu. (...) To przypomina złodzieja, który mówi:  "Pieniądze albo życie!"

A okradana osoba odpowiada: "Dobrze, lepiej odbierz mi życie, bo pieniędzy potrzebuję na starość" Jeśli uważacie, że to śmieszne, pomyślcie o

ludziach, którzy mówią: "Lepiej niech mi odbiorą życie, ponieważ potrzebuję czasu na codzienne utrzymanie mego życia". Komiczne, a wręcz tragiczne.

 

    Ośmioletni chłopiec zamordował ojca i matkę. Czy możecie sobie wyobrazić, co wpłynęło na tego chłopca, że wyzwoliło w nim takie okrucieństwo w tak młodym wieku ? Był wiele razy przyłapywany na próbach obrabowania banku. Policja nie widziała, jak sobie z nim poradzić. Był dzieckiem, więc nie mogli wytoczyć mu procesu czy uwięzić, nie mogli wysłać nawet do domu poprawczego, ponieważ musiałby mieć minimum dwanaście lat. Poproszono ojca Flannagana: "Czy przyjmie ojciec tego chłopca ?" On odpowiedział: "Oczywiście, proszę go przysłać!"

    Wiele lat później ten chłopak opisał swoją historię: "Pamiętam dzień, w którym jechałem pociągiem, w towarzystwie policjanta do "Miasta Dzieci". Myślałem wtedy, że wysyłają mnie teraz do jakiegoś księdza. Jeśli ten człowiek powie mi, że mnie kocha, zabiję go" A przecież chłopiec był rzeczywiście mordercą! Co się wydarzyło ? (...)

    Chłopak wszedł, i ojciec Flannagan zapytał: "Jak masz na imię?" - "Dave".

    Ojciec Falnnagan: "Dave! Witam serdecznie w "Mieście Dzieci". Czekaliśmy na ciebie! Jako, że jesteś tutaj, zapewne chcesz pochodzić i poznać to miejsce. Wiesz, że wszyscy tu pracują, by zarobić na życie? Ktoś ci wszystko pokaże. Być może, wybierzesz sobie jakieś zajęcie, ale teraz odpocznij, rozejrzyj się wokoło. Możesz już iść. Zobaczymy się później"

    Tych kilka chwil zmieniło jego zycie. Wiecie dlaczego ?

    "Po raz pierwszy w moim życiu popatrzyłem w oczy człowieka, który bez użycia słów mówił nie o tym, że mnie kocha, ale o przekonanium że jestem dobry, nie jestem zły, jestem dobry!" - wspomina Dave

    Chłopiec stał się dobry. jak mówią nam psychologowie, dążymy do bycia tym, czym czujemy, że jesteśmy.