Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Kogo obchodzi jakiś odkrywca sprzed 500 lat ?  Albo to, że admirał turecki w roku 1513, a król Portugalii i Magellan w roku 1519 mieli w rękach antyczne  mapy nieznanych jeszcze wtedy części globu, w tym Antarktydy... bez lodu.

A przecież nasz słynny kajakarz, pogromca Atlantyku, udowodnił i to, że starożytni także tego mogli dokonać. I dokonali. Na dodatek zostawili dokładne, precyzyjne mapy. I co z tego ? Choćby to, że im dalej wstecz, tym wyraźniej widać, że pierwsze generacje ludzi to postacie o bardzo wysokiej wiedzy, niekiedy technice, a także o wiele lepiej władający czymś, co my nazywamy intuicją. 

Takie mapy sprzed 500 lat to kopie map sprzed tysięcy lat. A skoro tak, to możemy poczuć się na serio lepiej, gdy dotrze do nas, że nie wypadliśmy sroce spod ogona ani spod pióra niejakiego Karola Darwina.  To ważne, gdyż współczesny opis dziejów oparto na beznadziejnej teorii.

Wielu słyszało już o słynnej mapie tureckiego kartografa, Piri Reisa. W 1513 r. posiadał on mapę, na której obok wybrzeży Ameryki Południowej pojawia się także … Antarktyda...1531 - Francuski astronom Orontius Finaeus umieszcza w tym miejscu na mapie „Terra Australis Incognita”. 1733 - Francuz Philippe Bauche przedstawia mapę, na której Antarktyda jest … bez lodu, z rzekami, górami oraz przesmykami między wyspami.
Antarktydę odkryto oficjalnie, dla dzisiejszej nauki, w XIX wieku... Naukowcy sugerują, że te „dziwne” mapy były kopiami map ze zniszczonej biblioteki w Aleksandrii ( 47 r. p.n.e.) Naukowcy z Uniwersytetu Technicznego w Berlinie badają także mapy Ptolomeusza z Aleksandrii, z lat 160-180 n.e. Jest wśród nich także mapa pt „Germania Magna”, z w miarę dokładnym położeniem 94 miast. Są i tereny dzisiejszej Polski - miasto „Calisia”, Wisła, ujście Świny, wyspy Wolin i Uznam. O ile Grek z Aleksandrii mógł czerpać wiedzę o Północy Europy od wędrownych kupców, o tyle „aleksandryjska” wiedza o Antarktydzie bez lodu powinna budzić zdumienie.   

Na podst: Krzysztof Kowalski  ”Zagadka map sprzed stuleci” „Rzeczpospolita” 13.10.2010 

Odnaleziono nie tylko jedną mapę admirała floty tureckiej ale cały komplet map. Kartograf Arlington H.Mallery uznał, że mapy tureckiego kartografa wskazują wszystkie dane geograficzne ... ale nie są naniesione we właściwych miejscach. Wspólnie z innym kartografem, Waltersem, nałożyli mapy Piri Reisa na ... globus. Wówczas okazały się bardzo dokładne. Zawierają nawet topografię lądów...

W 1957 roku mapami admirała zajął się jezuita, o. Lineham, specjalista od kartografii i dyrektor obserwatorium w Weston. Po bardzo gruntownych badaniach przyznał, że mapy Piri Reisa są wyjątowo dokładne. Niektórzy autorzy ( Gavin Menzies "1421 rok, w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat ") przypisują to ... Chińczykom i ich rejsom do Ameryki kilkadziesiąt lat przed Kolumbem. Wydaje się jednak, że wówczas ta mapa zawierałaby także zachodnie wybrzeże Ameryki Południowej...

Dopiero w 1952 roku odkryto na Antarktydzie łańcuchy górskie, zaznaczone już na mapach Reisa. Porównanie map Piri Reisa ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi Ziemi wykazuje, że ich pradawne oryginały mogły być kopiami ... zdjęć lotniczych, wykonanych z bardzo dużej wysokości... które uzupełniono rysunkami zwierząt, ludzi i okrętów. 

Czy zaglądając w najdalszą przeszłość możemy zapytać: "JUŻ TU BYLIŚMY!" ? Ów dawny, zapomniany świat można nazwać cywilizacją atlantydzką...  To z niego wyłoniły się kolejne kultury, założone przez potomków Noego. Kto poszuka, znajdzie mnóstwo tropów wiodących do takiego wniosku.  Pra-cywilizację zakończył kataklizm geo-klimatyczny, a współczesne odkrycia znajdują coraz więcej dowodów potwierdzających fakt jej istnienia. To czyni naszą historię logiczną i spójną

Kronikarzem wyprawy Magellana był Antonio PigafettaTo w jego dzienniku podróży znajdziemy informację o tym, że Ferdynand Magellan korzystał z poufnych map. Oto gdy 21 października AD 1520 znaleźli się u wejścia do słynnej cieśniny (dziś Magellana) i spierali się, czy jest z niej wyjście na kolejny ocean, Antonio zanotował: "Większość marynarzy uważała, że nie ma z niej wyjścia na Morze Spokojne. Generalny kapitan oznajmił jednak, że nawet gdyby tak było naprawdę, to istnieje inna cieśnina, którędy można się na nie przedostać. Był tego całkowicie pewien, widział ją bowiem na mapie morskiej należącej do króla Portugalii..."

Kronikarz dodał, że sporządził ją jakiś sławny kartograf czy pilot. I co z tego ? Albo był tam przed Magellanem, albo... sporządził kopię z jeszcze starszej mapy. Ferdynand po prostu się wygadał. Król mógł mieć takie mapy dzięki akademii morskiej, którą kilkadziesiąt lat wcześniej założył książę Henryk Żeglarz, i z której wywodzili się chyba wszyscy ówcześni, wielcy odkrywcy.

A skąd się wzięły owe dziwne i dokładne mapy ? Poszlaki wiodą nas do starożytnych, w tym Minojczyków i Fenicjan. Ślady po nich odnajdywane są nie tylko na Majorce, Afryce, Azorach ale i w Brazylii. Niektórzy historycy wspominają o spotkaniu księcia Henryka i mestre Jacomo z Majorki, a które wstrząsnęło księciem. Być może pokazano mu pewne mapy z dalekiej przeszłości.

Po prostu już w starożytności ludzie docierali do kontynentów oddzielonych oceanami. I nie powinno nas to w ogóle dziwić, tym bardziej, że w naszych czasach są śmiałkowie, którzy potrafili przepłynąć ocean kajakiem.

Niektórzy jednak nie chcą przyjąć do wiadomości, że tysiące lat temu ludzie wcale nie byli prymitywni, a w wielu dziedzinach nawet nas przerastali.

Żółwia hipoteza

Żółw to prastary gatunek. Być może nawet rówieśnik strasznych jaszczurów, czyli dinozaurów, bo właśnie to oznacza nazwa dinosauria. Nie bawmy się w datowanie i rzekome miliony lat, ale niech wystarczy nam to, że żółwie to antyczne stworzenie.

Jest tylko kilka gatunków żółwi, i niestety są zagrożone. Spotkać je można chyba we wszystkich akwenach. Nas interesuje jednak Morze Śródziemne. Cóż się okazuje? Ano to, że w Morzu Śródziemnym rozmnaża się jedynie gatunek żółwi nazywanych Caretta.

Te stworzenia zawsze wracają do miejsc swoich narodzin. Płyną zgodnie ze wskazówkami pola magnetycznego Ziemi oraz prądami morskimi. I teraz uwaga: Owych żółwi caretta najwięcej spotyka się na wyspach greckich, na Krecie i na Florydzie.

Nie powinno nas to dziwić. Te niezwykłe zwierzęta korzystają z prądu zatokowego, zwanego przez nas Golfsztromem. To dzięki niemu pokonują tysiące mil morskich z Gibraltaru na wybrzeża Florydy.

Żółwie przebywają pod wodą około 4 - 5 minut. Potem wychylają swój łeb nad wodę, biorą wdech i ponownie nurkują. Wyobraźmy sobie, że mamy go wciąż "na oku", obserwujemy dokąd go niosą fale, a on akurat wybiera się z Kadyksu do Miami. Co kilka minut wychyli głowę, a my notujemy sobie trasę, którą nas poprowadził. Skoro wraca do miejsca urodzenia, to także możemy na niego liczyć w drodze do domu, np. na wyspy greckie....

To oczywiście bajanie, gdybanie, a jednak nie pozbawione sensu. Nie tylko gwiazdy, konstelacje na niebie czy Księżyc, ale i żółwie sprzyjały starożytnym żeglarzom w orientacji na morzu czy oceanie.

Najsławniejsi z nich, Kreteńczycy, a potem Fenicjanie ( w końcu to rodzina ) na pewno dotarli do kontynentu amerykańskiego. Argumenty przemawiające za tym znajdziesz na pewno, teraz jednak wystarczy powiedzieć, że pozostawiony przez nich na słupach Heraklesa, czyli w Gibraltarze, napis NEC PLUS ULTRA zapewne był rodzajem fake info dla nieproszonych gości w tych rejonach świata.

Kiedyś, w XV wieku portugalski książę Henryk Żeglarz spotkał się z pewnym Żydem z Majorki, Podobno to spotkanie olśniło księcia. Mestre Jacomo coś mu przekazał, czy pokazał. Szczegółów nie znamy, ale wiemy, że ów książę założył akademię morską, z której wywodzili się później najsłynniejsi odkrywcy. Jeden z nich, Ferdynand Magellan, na wodach cieśniny nazwanej jego imieniem, nawet się wygadał, mówiąc, że widział ją wcześniej na mapie u króla Portugalii.

Jak sądzę mógł to być regest, odpis mapy starożytnej. Kreteńskiej, fenickiej czy jeszcze innej. Nie mówcie, że to niemożliwe, a za istotny argument przyjmijcie choćby wędrówkę żółwi caretta.

 Żółwie Caretta zawsze wracają do miejsc swoich narodzin.

Płyną zgodnie ze wskazówkami pola magnetycznego Ziemi i prądami morskimi. Najwięcej jest ich na Florydzie i wyspach greckich. Tylko ten jeden gatunek żółwia rozmnaża się w Morzu Śródziemnym.

Wytrawni żeglarze także jemu mogli zawdzięczać swą orientację na morzu, a zwłaszcza na Atlantyku. 

"Pleio" znaczy nawigować.  Odyseusz - astro żeglarz

Pytali  nas, czy przybywamy z nieba     Magellan się wygadał 

Bernal Diaz del Castillo "Pamiętnik żołnierza Korteza, czyli prawdziwa historia podboju Nowej Hiszpanii"

 Jeszcze tylko słówko o mapie z I w. - Germania Magna. Germanus po łacinie to ... brat. A zatem dla Rzymian kraina na północ od imperium to Germania. Germania Magna - wielka brać, kraina wielkiej ilości braci.  Przywykliśmy, że Germanie to Niemcy, a tymczasem wśród owych braci byli także Słowianie.  Czyli dla nich Słowianie to też Germanie... Nam to wydaje się dziwne, ale przecież to nie jest straszne.

 

 Faceci dzielą się głównie na "astronomów" i "astronautów". Tak ktoś gdzieś powiedział. Być może. Mnie zdecydowanie bliżej do "astronoma". Chyba nie wsiadłbym na statek Magellana czy Kolumba, ale chętnie postudiowałbym z nimi mapy. Tym bardziej, że akurat oni zapewne mieli dostęp do map znanych tylko nielicznym. Dziś mało kogo to obchodzi, jednak starożytne mapy w ich rękach to ciekawa kwestia. Kto sporządził ich oryginały? Odpowiedź jest prosta: ktoś, kto był tam wcześniej. Nie tylko tam był, ale nawet wyrysował mapy wybrzeży. Ktoś, kto dysponował odpowiednią techniką i środkami. Ktoś, dla kogo oczywistym było to, że Ziemia jest okrągła, a podróże po całym globie to standard. Ktoś, czyli ludzie, którzy albo sami, albo poprzez swoich przodków, znali dawny  świat, i na mapach opisali  geografię. Tak sądzę ja, "astronom". Ale nawet jeśli tak było, to co z tego wynika ? Pogadamy o tym innym razem...bo kończy mi się kartka.

 rys. Scott Caple